![]() Funglim Drelicharz uradowany w rękawicach bokserskich (foto by Karol Śmiałek, 2008) |
Gdzie nie pójdę, to go nie ma.
Szukam i szukam i nie wiem czy on się schował, czy wyjechał gdzieś, czy nie żyje.
Czy może już nie istnieje? A może nie istniał w ogóle? Może on nam się wyobraził tylko w jakąś gorączkową styczniową noc.
Funglim Drelicharz.
Nie, to niemożliwe. On przecież go spotkał i ona go przecież spotkała. TY pewnie też go spotkałeś.
Tylko szmaciarzu nic nie powiesz, nie podzielisz się wiedzą, wszystko, co Ci dał, czym Cię UCZYNIŁ schowasz pod łachmanami i się nie przyznasz, nie powiesz gazetom żeś go spotkał, nie powiesz przyjacielowi, nie powiesz obcemu chamowi, nic nie zrobisz, tylko się będziesz patrzył na mnie i się uśmiechał żeś ty go spotkał, że ci się udało go spotkać, że cię UCZYNIŁ, a mnie nie. Że ja go szukam i patrzę i się zamęczam tym wszystkim i nic; a ty jesteś ten lepszy, pobłogosławiony.
A ja czekam- czekam i patrzę od tylu lat. Życie temu zadedykowałem, majątek straciłem, żony nie miałem, to jej nie straciłem, dzieci również Boże uchowaj nie straciłem (choć ich nie mam), ale straciłem o wiele więcej- wiarę, ucho, fragment stopy i prawie straciłem życie przez to, że go szukam.
Czekam na skwerach i w parkach, czekam na parkingach i w supermarketach. Czekam w kościołach, próbuję go wymodlić, przeklinam, aby go wyprzeklinać, biją mnie cyganie, hołubią siostry zakonne. Chodzę i patrzę, i wglądam w twarze, i podejrzewam, że ON i ciągle się mylę.
Gdzie nie pójdę, to go nie ma.
Albo był i poszedł, albo nigdy go tam nie było, albo dopiero tam zmierza i zanosi się na to, że kiedyś dotrze.
Zdzieram buty, odmrażam palce, chucham w stopy, śpię w śmietnikach, bo tam ponoć można go znaleźć, dotknąć, tam mnie może spotkać, lub ja jego.
Ludzie gadają, że go widzieli pod nocnym z likierami; tylko się śmiał i patrzył w gwiazdy, a oczy miał świetliste jak jakiś święty, beduin, czy coś w tym rodzaju. Ale z nim jest tak, że jak tylko oczy odwrócisz, to on Ci znika. Więc trzeba specjalnie patrzeć, o tak.
Widzisz? W ten sposób.
Więc musisz patrzyć w tym mgnieniu i oczu nie odwracać, i nie udawać niczego, wtedy tylko on zostaje, wtedy może cię UCZYNIĆ, jak go wzrokiem przytrzymasz.
A ja to nawet w mgnieniu go nie widziałem, tylko mury widzę i okna i sklepy i psy i trawę wyschniętą albo śnieg, jeśli jest akurat zima albo niebo. A nie jego.
Żyje, choć nie żyje
Jest, choć go nie ma
Żyje spalinami
I resztkami z niebaCzy wiesz gdzie znajdę go?
(monolog wewnętrzny do piosenki Funglim Drelicharz, Paweł Szarek, 2008)