Widoczki
Najlepszym sprawdzianem zażyłosci i przyjaźni były Widoczki. Zastanie zdradzonego, rozbebeszonego widoczka było nie lada wstrząsem i brutalną lekcją.
Jak się robiło Widoczek.
Należy znaleźć przejrzysty, w ideale płaski kawałek szkła, szyby, minimum 10x 10 centymetrów, folię aluminiową, łopatkę, i dajmy na to kwiatki, kokardki, wycinki z gazety.
Ważnym jest, aby miejsce, w którym powstaje Widoczek było łatwo dostępne, pod krzakiem, niedaleko domu. Jakaś okolica wspólnych zabaw.
Aby zrobić Widoczek należy wykopać mały dołek, w miarę głęboki, ale nie na tyle, żeby nie można go było odkopać rękami.
Na dnie układa się kolejno folię aluminiową, kwiatki, ogólnie- cały wzorek- i przykrywa się go szybką.
Zakopuje.
Najważniejszym, żeby go zrobić z przyjacielem, z kandydatem nań.
Można go też zrobić samemu, i później pokazać przyjacielowi, ale jeśli ów fałszywy jest i wredny, tym bardziej boli utrata Widoczka.
Magia Widoczka polega na przychodzeniu, rozgrzebywaniu ziemi i oglądaniu obrazka pod szybką. W tajemnicy. W ścisłym gronie.
I albo jest to wspaniałe przeżycie, albo przyjaciel przyjdzie z innym kumplem z przedszkola i rozpierdoli Widoczek.
I to jest koniec.
Nikt, tak jak dziewczynki, nie rozpierdala sobie wzajem Widoczków.
Szkoda tylko, że niektóre pokazują swoje prawdziwe skarby.
Frau Tola, wrzesień 2008